Urząd Gminy Godów

godziny pracy urzędu:
Pn: 7:00 – 17:00 ; Wt – Cz: 7:00 – 15:00 ; Pt: 7:00 – 13:00
ul. 1 Maja 53
44-340 Godów
tel.:
+48 32 476 50 65
fax:
+48 32 476 51 00
Strona główna/Aktualności/Tour de Silesia za nami. Poznajcie najlepszych zawodników (..)

Tour de Silesia za nami. Poznajcie najlepszych zawodników tegorocznych zawodów

15 Lipca 2025
Tour de Silesia za nami. Poznajcie najlepszych zawodników tegorocznych zawodów

W miniony weekend Godów ponownie stał się bazą jednego z najciekawszych wydarzeń rowerowych na polsko-czeskim pograniczu - wyścigu kolarskiego Tour de Silesia, którego organizatorem jest stowarzyszenie o tej samej nazwie. To wielkie kolarskie święto przyciągnęło do Godowa ponad 400 zawodników, którzy mieli do wyboru zmaganie się na trasach o długości 500, 300 i 100 km.

 

Średnio 31 km/h rowerem przez 500 km!

Tradycyjnie kolarze wyruszali na trasy w grupach po 10 osób. W sobotę 12 lipca startowali uczestnicy wyścigów na 500 i 300 km. Na liście startowej najdłuższego wyścigu pojawiło się 76 nazwisk, nie wszyscy jednak rozpoczęli i ukończyli zmagania, bo ostatecznie sklasyfikowanych zostało 62 zawodników. Najszybciej z wymagającym dystansem poradził sobie Paweł Tymor, który na metę dotarł po 16 godzinach 32 minutach i 47 sekundach jazdy. Jego średnia prędkość wyniosła ponad 31 km/h! Drugi czas uzyskał Krzysztof Poręba (16:57:41), a trzeci Tomasz Madzia (17:32:04). Wynik Tomasza Madzi był z kolei najlepszym w kategorii solo. Jedyna pani, która pojawiła się na starcie, niestety nie ukończyła wyścigu.

Paweł Tymor (z lewej) zwyciężył na dystansie 500 km

Czym różnią się kategorie solo i open?

Tu wyjaśnijmy, że w wyścigu na 500 - a także na 300 km - obowiązuje podział na dwie kategorie: solo oraz open. Jazda w kategorii open pozwala na jazdę w grupie i współpracę na trasie. Natomiast uczestnicy kategorii solo muszą cały dystans pokonać samotnie. Start odbywa się w grupie, lecz po 5 km różnice pomiędzy zawodnikami muszą wynosić minimum 100 m. Ponadto zawodnicy kategorii open nie mogą jechać na kole zawodnika kategorii solo. Jednym zdaniem zmagania w kategorii solo są nieco bardziej wymagające niż w kategorii open.

Trzeba mieć nogi z tytanu i tyłki ze stali

- Trasa 500 km jest oczywiście wymagająca, ale nie jakoś szczególnie, bo w tym roku suma przewyższeń nie przekracza 5000 m i wynosi nieco ponad 4600 m - mówił przed startem wyścigu Paweł Pieczka ze Stowarzyszenia Tour de Silesia, które od 2017 r. organizuje wyzwania rowerowe po drogach Śląska i sąsiadujących regionach, co roku po innej trasie. Tegoroczny ultramaraton na 500 km był, zdaniem organizatorów, prawdopodobnie najłatwiejszym w historii Tour de Silesia. Co nie znaczy, że było łatwo, lekko i przyjemnie. Nie obyło się bez kilku istotnych wspinaczek, a najwyżej trzeba było wjechać na wysokość 808 m. A do tego kręcić i kręcić przez wiele godzin. Żeby podołać trudom takiego wyścigu trzeba mieć nogi z tytanu i... tyłki ze stali, biorąc pod uwagę to na czym siedzą kolarze.

Dodajmy, że ostatni zawodnik wyścigu na 500 km dojechał na metę po ponad 30 godzinach zmagań (limit czasu wynosił 34 godziny). Jemu też należą się brawa, podobnie jak każdemu, który poradził sobie z tym dystansem i urozmaiconą trasą, wytyczoną na polsko-czeskim pograniczu.

Na trasie 300 km suma przewyższeń wyniosła około 2700 m, a najwyższe wzniesienie miało 591 m. Na liście startowej pojawiło się 105 nazwisk, ostatecznie wyścig ukończyło 85 kolarzy. Najszybciej trasę pokonał Andrzej Golba z czasem 10 godzin, 39 minut i 20 sekund, który wygrał zarazem w kategorii solo. Drugi na mecie pojawił się Damian Górnicz (10:42:01) - również drugi w solo. Trzeci był Maciej Regulski (11:09:15). Wśród pań najszybciej z trasą poradziła sobie Joanna Bronikowska (11:59:05)

W niedzielę 13 lipca odbył się trzeci, ostatni wyścig tegorocznego touru - na 100 km. Na starcie zameldowało się 226 zawodników, do mety dotarło 225. Najszybciej zrobił to Bartek Wuwer z czasem 3 godzin i 3 minut. Drugi czas ex aequo uzyskali Marek Wiśniewski i Maciej Resner (3:05:00). Wśród pań najszybsza była Natalia Jureczko (3:40:00).

Klasyczny, śląski obiad na koniec. A za rok... więcej smaczków!

Warto zaznaczyć, że wzorem poprzednich edycji, również w tym roku na każdego zawodnika, który ukończył zmagania, czekały nie tylko pamiątkowe medale, ale również śląski obiad złożony z klusek, rolady i oczywiście modrej kapusty.

A my już zapraszamy kolarzy z całego kraju na przyszłoroczną, wyjątkową bo X edycję Tour de Silesia. Wyjątkowe mają być też trasy, które - jak zapewniają organizatorzy - zawierać będą smaczki wszystkich dotychczasowych edycji!

Pełne wyniki zmagań.

 

 

 

do góry